czwartek, 24 lipca 2014

Hej.

Hej, tu znowu ja Oliwia.
Na portalu blogger, pojawiło się mnóstwo moich blogów, które były jednym nie wypałem jak je czytam.
Mają ponad 8 miesięcy, a wiem że takiego gówna bym już nie napisała.
Zaczynam teraz od nowa, żadnych fanfiction, gwałtów, zabobonów, po prostu jak już wiecie,
historia z mojego życia przełożona na bloga. Nie zdradzę wam z kim przeżyłam tę 'przygodę', bo przeczuwam że będziecie się chcieli dowiedzieć, tymczasem nic wam nie powiem. :)
Macie prolog.

- Wera, szykuj się, jedziemy na urodziny pani Moniki ! - powiedziała moja mama, oczywiście ucieszyłam się, bo pojadę do Bartka... Nie wiem dlaczego tak się jaram non stop, że tam jadę, i tak nigdy nic się tam nie dzieje, a moje oczy cieszą się tylko jego widokiem... Tak jestem dziwna wiem, wiem. Mimo iż mam 15 lat byłam zakochana tylko raz, w Nim. On o tym nie wie.. I się nie dowie, ja nie zrobię pierwszego kroku. Boję się wyśmiania. Poczekam jak on się zakocha... PFF. TO NIE MOŻLIWE. Nie jestem w jego typie a i tak wydaje mi się, że kiedyś będziemy szczęśliwą rodzinką .
- Idziesz ? Bo pojedziemy bez ciebie ! - upominała się mama.
- No już idę, Boże. - zeszłam na dół, miałam na sobie czarną skórzaną spódniczkę a w niej, luźno ułożoną koszulkę w kwiatki, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam czarne Vans.
- Wow. - powiedział mój tata, nie byli przyzwyczajeni że ubieram spódniczki czy też sukienki.
- No co, Pani Monika poprosiła mnie abym ubrała się dzisiaj w spódniczkę od niej, a Karina pomogła mi z doborem koszulki. *sprostowanie- Karina to moja Siostrzyczka, starsza, ale moja kochana siostrzyczka*
- Okej, chodźmy, bo się spóźnimy. - powiedziała mama - Karino, dojedź za raz, my jedziemy, zamknij drzwi tylko. Pa.- krzyknęła i wyszliśmy z domu.
Będąc w aucie, obmyślałam dialogi, które mogą zaistnieć, ale to nie możliwe. Kiedy dojechaliśmy do domu pani Moniki, pana Pawła, Nikoli i Bartka nogi się pode mną ugięły, w brzuchu zaświdrowało pare razy, ręce zaczęły się trząść, a mimo iż było mi gorąco, telepałam się z zimna. Tak właśnie jego widok na mnie działał. Kiedy wyszłam z auta, od razu podbiegła do mnie Nikola, młodsza siostra Bartka, kochałam ją jak kuzynkę. Ucałowała mnie i pobiegła do swoich koleżanek. Podeszłam później do mojej mamy i taty, którzy składali życzenia pani Monice. Po chwili stałam tuż obok niej i składałam życzenia i dałam jej róże. Bartek stał nieruchomo i patrzył na mnie jak na ducha, zabolało ale niby pewna siebie, podeszłam do niego.
- Siemka - powiedział
- Hej.
- Co tam Lapsie? - zapytał ze swoim głupim uśmiechem
- Ok a tam Idioto? - riposta . BUM.
- Pff.. nie wyzywaj mnie cioto. Idziemy do domu, nudno tu ? - zapytał. Wtedy cały świat nabrał sensu.
Weszliśmy do domu, byliśmy sami, weszliśmy na piętro do jego pokoju, zdjęłam buty i usidłam na rogu łóżka. Usiadł koło mnie i włączył swoją grę na PSP.....



Mam nadzieję że wam się podoba. xd
czekajcie do jutra z rozdziałem pierwszym. :)
teraz przedstawienie postaci:

Weronika (15l.)



Bartek (15l.)



Nikola (5l.)


Reszta postaci będzie wprowadzana z biegiem czasu :) Miłej nocy, Lov. Pa. ♥



1 komentarz:

  1. Ciekawie się rozpoczyna więc będę tu zaglądać :) jeśli chcesz możesz odwiedzić mojego bloga http://it-is-a-love-you-do-not-change-this.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń