wtorek, 29 lipca 2014

5.

Rano, pani wychowawczyni powiedziała, ze jestem wezwana do pana dyrektora za wczorajszy bal, o dziwo ja i Bartek zostaliśmy wezwani. Spotkaliśmy się przed gabinetem, żadnego Hej i nic. Mówiłam, że on jest
dziwny. Mówiłam. Eh... nie ważne, pan zawołał nas i weszliśmy do środka.
- Młodzieży, usiądźcie proszę. - powiedział dyrektor
- Dzień dobry - powiedzieliśmy chórem.
- Chyba wiecie o co mi chodzi ? - pokiwaliśmy głową przecząco - Oh.. nie ? Więc, wczoraj był bal, i panna Weronika wylała swojemu koledze sok na łep. A po co tu Bartek, więc później wyszliście z terenu szkoły, bez słowa do wychowawczyni. Więc, w związku z tym obydwoje jesteście zawieszeni w prawach uczniowskich, przez cały marzec, do 15 maja.. A teraz idźcie na lekcje. Żegnam, do widzenia. - pożegnał nas pan dyrektor po wyjściu z gabinetu, obydwoje zaczęliśmy się śmiać.
- Hahah Warto było urwać się z Balu. - powiedział Bartek - zyskałem przyjaciółkę - przytulił mnie.
Pożegnaliśmy się, ja wróciłam na lekcje, a on na w-f. Po 7 godzinach lekcyjnych, Bartek odprowadził mnie pod mój dom. Przytuliliśmy się na do widzenia i umówiliśmy się w parku o 16:00. O 15:50 byłam gotowa i powoli zbierałam się do wyjścia, jednakże chłopak napisał mi, że dostał karę za 'ucieczkę ze szkoły'. Byłam zawiedziona ale nic, trudno, zaczekamy do wylotu.
Dzień przed wylotem *
Spotkałam się dzisiaj z Bartkiem, on jest nienormalny ! Miał do mnie wyrzuty, że dodałam zdjęcie z Kacprem, a z nim jeszcze nie. I jeszcze o opis ; Friends Forever♥. Jak można się o takie coś pokłócić. Jutro lecimy do Turcji, ja go chyba rozwalę w te 2 tygodnie. Jest godzina 23:30 o 01:00 musimy wyjechać z domu bo lot mamy na 4:00. Wykąpałam się, sprawdziłam czy jest wszystko spakowane, moja siostra dzisiaj śpi u nas. Pożegnałam się z nią i wyjechaliśmy. Podjechaliśmy pod dom pani Moniki i już o 2:30 byliśmy w Katowicach.
Odprawa minęła szybko, lot również, cały czas słuchałam muzyki, albo grałam na tablecie, na telefonie nie mogłam ponieważ trzeba je wyłączać. Kiedy byliśmy w hotelu była godzina 12. Rodzice moi i Bartka oraz Nikola, poszli na basen, a ja byłam sama w pokoju, a obok był Bartek. Przyszykowałam się na basen i jeszcze jednak położyłam się, bo na 13 jest obiad, więc nie opłaca mi się moczyć. Usłyszałam pukanie, pomyślałam że to sprzątacz więc otworzyłam, a do mojego pokoju wszedł Bartek.
- Wyjdź! - krzyknęłam,
- Nie. Przepraszam za to wczoraj. - powiedział - Oliwia ? - szturchnął mnie i zaczął iść 'na mnie', upadłam na łóżko, leżałam pod nim, dalej nic się nie odzywając. Jego twarz zbliżała się do mojej, ocknęłam się co on chce zrobić i szybko powiedziałam
- Okej, zgoda. Zejdź ze mnie. - Na próżno moje prośby, zrobił co zaczął, pocałował mnie i zszedł.
- Idziemy? - zapytał rozbawiony.
- Idziemy. - powiedziałam również uśmiechnięta. Szliśmy przez ośrodek, a oczy sprzątaczów skierowane były na nas, wkurzali mnie oni bo niektórzy nawet pokazywali kciuk w górę do Bartka.
Kiedy po obiedzie szliśmy zapoznać się z ośrodkiem nie miałam zamiaru pływać, ale chcąc nie chcąc, zostałam wrzucona bezkarnie do wody, w ciuchach. Zaczęło się świrowanie, podtapianie, krzyczałam na Bartka, ale wtedy dostawałam nura pod wodę. Zapowiadały się ciężkie 2 tygodnie.



__________________________________________________________________________
Przepraszam za dzień zwłoki, ale wczoraj nie miałam weny, a lepiej poczekać na dobry rozdział ( mam nadzieję że dobry ) niż dostać gówniany. Chciałabym, abyście 
Komentowali posty, bo to taka motywacja jak dla każdej bloggerki, bloggera. 
Z góry dziękuję, całuję. Buziaki pa. 
Czekam dzisiaj na 3 kom,
jeżeli będą to dodam rozdział 6 jeszcze dzisiaj, przepraszam jeszcze raz,
Love, Oliwia♥

3 komentarze:

  1. Całkiem nieźle :) Trochę mnie drażnią mało szczegółowe opisy, ale i tak jest ok :) Czekam na new.

    OdpowiedzUsuń
  2. superowo, czekam nastepnego c;

    OdpowiedzUsuń