Leże w szpitalnym pokoju i nadsłuchuję rozmowę mojej mamy i doktora.
- Wyjdzie z tego, ale szybko potrzebna jest operacja. - mówi lekarz.
- Jaka operacja ? - pytam moja mama z nadzieją i wesołością w głosie.
- Operacja przeszczepu, szpiku kostnego. Danego od dawcy. Weronika ma grupę 0.
- Mój mąż ma taką grupę krwi, ale on także kiedyś poważnie chorował... - powiedziała ze smutkiem moja rodzicielka
- Musi pani znaleźć dawcę. Inaczej... - nie dokończył, ale ja dokładnie wiedziałam co się stanie. Bardzo dziwne, bo od dłuższego czasu, Bartek nie odwiedza mnie w szpitalu.. Czekam i czekam, ale nie ma go już 3 tydzień..
*MAMA*
- Monika, potrzebujemy dawcę, ale nikt nie ma grupy 0. Tz. Mój mąż ma, ale choruje, przez to, mogłaby jeszcze gorzej się czuć. - szlochałam przyjaciółce.
- Bartek ma grupę 0. Tak jak i mój mąż, lecz on przyjedzie za 2 miesiące, bo pojechał tam wiesz, na giełdy i wg.
- Ale Bartek się nie zgodzi... - powiedziałam
- Na co się nie zgodzę? - zapytał chłopiec - Dzień Dobry, czy coś się stało? - powiedział i zajął miejsce obok mnie.
__________________________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale coś. Zawsze coś.
Jak myślicie? Bartek zgodzi się na przeszczep?
Hahaha piszcie z kom, bo nie wiem jak ma się potoczyć akcja :D
Spodziewajcie się mnie za 4 dni bo jadę na krótki obozik :*
Hhahaha więc, komentujcie, wchodźcie na bloga.
kocham was
BYE. <3
Lov. Oliwia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz