*******************************
Rano, każdy poszedł na śniadanie, oprócz mnie, ponieważ zaspałam, spałam chyba do 12. W pokoju odwiedził mnie Bartek. Usiadł koło mnie i włączył mecz, powtórka, RM vs. FCB. Ja oczywiście jestem za Realem, a on za Barcą, mecz był pełen emocji ale wygrał mój klub. Wygrali lepsi. haha. Mniejsza, po meczu, poprosiłam go grzecznie żeby wyszedł i poczekał na mnie, bo miałam zamiar iść do rodziców na basen, ubrałam strój i do tego koszulę, długą i zwiewną. Po kilku minutach byliśmy na basenie, miałam zamiar się opalać, lecz nie dane mi było, zostałam wzięta na ręce i wrzucona do wody, raczej wskoczyliśmy do wody, myślałam że go zabiję, ale przebolałam. Wynurzyłam się i krzyknęłam :
- Miałam nie moczyć włosów, idioto !
- Oj, księżniczko, złość piękności szkodzi. - powiedział i złapał mnie za nogi i oplótł je w okół własnej talii, teraz trzymałam go za szyję, po chwili byliśmy w wodzie, to znaczy, pod wodą. Od zawsze moim marzeniem był pocałunek pod wodą, ale jak to mówią, " Marzenia się spełniają " otóż to ! Dalej trzymałam się za szyję, on zbliżył się i pocałował, w trakcie pocałunku byliśmy w wodzie, tak oddychaliśmy razem, mogłam powiedzieć, że oddychałam szczęściem. Kiedy się wynurzyliśmy na basenie było mało osób i tylko nasze mamy. Siara na maxa, ale to przez Bartka, który z dnia na dzień spełniał moje marzenia.
*BARTEK pov.*
Weronika jest idealna, ale ja nie chcę z nią być, chyba dalej kocham Marysię. Tak, wiec nie chcę ranić mojej księżniczki, ona jest tylko takim odskokiem, który może kiedyś zajdzie troszkę dalej. Wiedziałem, że ona lubi się ze mną spotykać, lubi się ze mną całować, a skąd to wiedziałem, z jej pamiętnika, pisała, ze chciałaby być ze mną, ale za pewnie ja nie i takie tam, bla bla bla. Mógłbym spróbować ale wolę nie, wole tak jak jest teraz. Mogę całować każdą dziewczynę, każdą macać, każdą przytulać i nic się nie stanie. I nikogo nie zranię w tym samym czasie. Szczerze, to Weronika jest najlepsza w tych sprawach, a dzisiejszy pocałunek w basenie, cudowny. Kiedy późnym popołudniem wracaliśmy z mamami do pokoi, a ojcowie zostali w barze z Nikolą, uderzyłem Werkę ręcznikiem w pupę, zdenerwowała się i oddała mi. Nasze mamy zaczęły się śmiać, ale się nie wtrącały, zaczęliśmy ganiać się po ośrodku, aż nagle Werka poślizgnęła się i upadła. Podbiegłem do niej i zapytałem :
- Jezusie Brodaty ! Nic ci się nie stało ?
- Nie nie. Pomóż mi wstać - podała mi rękę, jednak kiedy ją złapałem pociągnęła mnie w swoją stronę i po chwili byłem na ziemi, ona usiadła na mnie okrakiem i zaczęła gilgotać. Miałem jeszcze większe łaskotki niż ona, śmiałem się, dopóki nie uratowała mnie moja mama.
- Dobra koniec tego dobrego dzieciaki, wstawać idziemy do pokoi. Wiedziałem jak odwdzięczę się dziewczynie za łaskotki.
*Weronika pov. x *
Nie wiedziałam, że on ma takie łaskotki. Czuję, że zemsta będzie nie przyjemna. Mniejsza z tym, idę wziąć prysznic. Po kilku minutach byłam w wannie, wiem, miałam wziąć prysznic, ale wanna sama prosiła o spotkanie, leżąc śpiewałam sobie piosenkę B.R.O - Love. Po kąpieli w samym ręczniku wyszłam do pokoju i na taras aby powiesić ciuchy, w tym momencie moja mama zaprosiła Bartka a sama wyszła do pani Moniki.
- Wyjdź bo chcę się ubrać ! - krzyknęłam, ale do niego nic nie docierało. Wzięłam stanik i majtki, i chociaż to ubrałam. W łazience, żeby nie było. Chłopak usiadł pod łazienką i nie chciał mnie wypuścić, w końcu kopnęłam tak, że odstąpił od drzwi. W bieliźnie podeszłam do walizki, i wzięłam ciuchy, nawet się nie spodziewałam, a chłopak siedział na mnie i zaczął mnie gilgotać, płakałam ze śmiechu, kiedy usłyszałam pukanie do drzwi ucieszyłam się. Szybko ubrałam sukienkę, żeby nie było i usiadłam na łóżku. Do pokoju weszła moja mama, tata, pani Monika, pan Tomek (tata Bartka) i Nikola. Poszliśmy na kolacje, wyszłam ostatnia, Bartek był taki miły i poczekał na mnie, musiałam zrobić lekki make-up. Spryskałam loczki lakierem, zabrałam telefon i kartę do pokoju i wyszliśmy, chłopak złapał mnie za rękę i tak poszlismy na kolację.
*BARTEK pov.*
Weronika jest idealna, ale ja nie chcę z nią być, chyba dalej kocham Marysię. Tak, wiec nie chcę ranić mojej księżniczki, ona jest tylko takim odskokiem, który może kiedyś zajdzie troszkę dalej. Wiedziałem, że ona lubi się ze mną spotykać, lubi się ze mną całować, a skąd to wiedziałem, z jej pamiętnika, pisała, ze chciałaby być ze mną, ale za pewnie ja nie i takie tam, bla bla bla. Mógłbym spróbować ale wolę nie, wole tak jak jest teraz. Mogę całować każdą dziewczynę, każdą macać, każdą przytulać i nic się nie stanie. I nikogo nie zranię w tym samym czasie. Szczerze, to Weronika jest najlepsza w tych sprawach, a dzisiejszy pocałunek w basenie, cudowny. Kiedy późnym popołudniem wracaliśmy z mamami do pokoi, a ojcowie zostali w barze z Nikolą, uderzyłem Werkę ręcznikiem w pupę, zdenerwowała się i oddała mi. Nasze mamy zaczęły się śmiać, ale się nie wtrącały, zaczęliśmy ganiać się po ośrodku, aż nagle Werka poślizgnęła się i upadła. Podbiegłem do niej i zapytałem :
- Jezusie Brodaty ! Nic ci się nie stało ?
- Nie nie. Pomóż mi wstać - podała mi rękę, jednak kiedy ją złapałem pociągnęła mnie w swoją stronę i po chwili byłem na ziemi, ona usiadła na mnie okrakiem i zaczęła gilgotać. Miałem jeszcze większe łaskotki niż ona, śmiałem się, dopóki nie uratowała mnie moja mama.
- Dobra koniec tego dobrego dzieciaki, wstawać idziemy do pokoi. Wiedziałem jak odwdzięczę się dziewczynie za łaskotki.
*Weronika pov. x *
Nie wiedziałam, że on ma takie łaskotki. Czuję, że zemsta będzie nie przyjemna. Mniejsza z tym, idę wziąć prysznic. Po kilku minutach byłam w wannie, wiem, miałam wziąć prysznic, ale wanna sama prosiła o spotkanie, leżąc śpiewałam sobie piosenkę B.R.O - Love. Po kąpieli w samym ręczniku wyszłam do pokoju i na taras aby powiesić ciuchy, w tym momencie moja mama zaprosiła Bartka a sama wyszła do pani Moniki.
- Wyjdź bo chcę się ubrać ! - krzyknęłam, ale do niego nic nie docierało. Wzięłam stanik i majtki, i chociaż to ubrałam. W łazience, żeby nie było. Chłopak usiadł pod łazienką i nie chciał mnie wypuścić, w końcu kopnęłam tak, że odstąpił od drzwi. W bieliźnie podeszłam do walizki, i wzięłam ciuchy, nawet się nie spodziewałam, a chłopak siedział na mnie i zaczął mnie gilgotać, płakałam ze śmiechu, kiedy usłyszałam pukanie do drzwi ucieszyłam się. Szybko ubrałam sukienkę, żeby nie było i usiadłam na łóżku. Do pokoju weszła moja mama, tata, pani Monika, pan Tomek (tata Bartka) i Nikola. Poszliśmy na kolacje, wyszłam ostatnia, Bartek był taki miły i poczekał na mnie, musiałam zrobić lekki make-up. Spryskałam loczki lakierem, zabrałam telefon i kartę do pokoju i wyszliśmy, chłopak złapał mnie za rękę i tak poszlismy na kolację.
*************************************
Dziękuje, to na tyle na dzisiaj, chyba. Mam nadzieję, że wam się spodoba,
Lofki, kissky i uścisky, Oliwia. x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz