wtorek, 5 sierpnia 2014

8.

Jestem na telefonie wiec pojawi się kilka błędów.
                      ****************
Szliśmy razem i przyjemnie się nam rozmawiało. Doszliśmy na kolacje dosiedliśmy się do naszych rodziców i spożyliśmy frytki z kurczakiem i sosem czosnkowym. (MOJE ULUBIONE DANIE). Po kolacji rodzice poszli na hall a my udaliśmy się na ping pong. Oczywiście nie dograliśmy do końca ponieważ Bartek wybijał piłki po całej sali.
Po kilku 'spacerkach' po piłeczkę wkurzona powiedziałam
- Prawo Pascala, kto wybija zapierdala.
- ja nie pójdę. - powiedział i usiadł na fotelu. Po kilku minutach uległam mu i poszłam po piłeczkę.
- i co uległaś mi dzisiaj, znów. Nie nadajesz się na chłopaka tyrana... pomiarach tobą. Potrzebujesz lamusa. Takiego typowego pantofelka.. - powiedział i zaczęliśmy grać. Nie wynikał juz piłek. Stół mieliśmy tylko na godzinkę wiec musieliśmy iść. Po powrócę do rodziców poszliśmy z Bartkiem na zakupy. Tam na tz bazar hotelowy.
Spotkałam się z moim kolegą. Dostałam od rodziców 30$ a Bartek 100$. Ale ja i tak wydałam pieniądze a on raczej ' miał węża w kieszeni'. Wróciliśmy zadowoleni, o 23 zamknęli sklepy, więc nie mieliśmy co robić. poprosiłam mamę o kartę do pokoju i ja, Nikola, i Bartek poszliśmy do pokoju. oglądaliśmy bajki z Nikolą. Zostawiłam ich i poszłam się myć. leżałam w wannie dopóki Bartek nie musiał siku. Musiałam pospiesznie wyjść. Położyłam się koło Nikoli i zaczęłam opowiadać jej bajkę. Kiedy zasnęła, włączyłam Facebooka na tablecie, a Bartek oglądał mecz. Miałam kilkanaście wiadomości między innymi od Michała, Mikołaja, Kingi, od Kaji  i od Julii. Miałam 80 powiadomień i 10 zaproszeń. Przyjęłam wszystkich. Odpisał am na wiadomości. Z Michałem najbardziej się uśmiałam.
Michał: Jak tam kochanie na wakacjach?
Weronika: Wspaniałe kochanie ! ^*^ Jest bardzo przyjemnie. Jak tam z Olą. Nie będzie zazdrosna, że piszesz ze mną...
Michał miał dziewczynę nazywała się Ola. Myślałam że są dalej ze sobą myliłam się...
Michał: Nie juz nie jesteśmy ze sobą. Powiedziałem, że kocham ciebie mocniej. Jezu jak ona się wkurzyła! Masakra.
Weronika: Szalony Michał. Szkoda byliście ładna para. To znaczy ty byłeś ładny ona spełniała wymogi 'pary'.
Michał: Hahhaha. Dobre. A jak tam z Bartoszem? Mmm sex był.
W tym momencie Bartek zabrał mi tablet przeczytał to i zaczął się śmiać. Wyszukaliśmy cos i oddał mi tablet. Zobaczyłam co napisał, o mało nie posikałam się ze śmiechu.
Weronika: Miał być sex ale Weronika nie mogła dokończyć gry wstępnej, ponieważ dostała wiadomość z Facebooka od ciebie. Jeżeli możesz nie przeszkadzaj nam i idź spać / Bartek. :*
Michał : ok juz wam nie przeszkadzam. Nara.
Widocznie ta wiadomość go wkurzyła. Oczywiście nakrzyczałam Bartka ale ten przeszkodził mi pocałunkiem, intensywnym, najlepszym pocałunkiem. Zasnęliśmy razem ja w ramionach Bartka, a Nikola w moich. Nie wiedziałam kiedy ale wróciła moja mama. Obudziłam się rano w pokoju z Bartkiem wtulonym we mnie, lecz bez Nikolii. Rodzice byli już na śniadaniu. Obudziłam Bartka, ubralismy się i poszliśmy na śniadanie. Śniadanko było pyszne. Zjadłam bułki z szynką i sałatą, Bartek zjadł podobnie tylko z serem i sałatą. Później udaliśmy się na basen. Dzisiaj chłopak nie miał ochoty na pajacowanie, więc mogłam spokojnie popływać i po opalać się. Niestety nie dane mi było nawet godzina w spokoju. Do wody wciągnęła mnie Nikola z Bartkiem. Pływaliśmy, było bardzo miło dopóki Bartek nie zaczął obmacywac mnie pod wodą. Nikola poszła do mamy a ja juz nie wyszłam. Nie mogłam. Ironia losu. Niestety. Czuje, że między mną a Bartkiem juz nie ma tego co było na początku. Niestety. Ale coś musi się kiedyś skończyć. Po obiedzie, ja, mój tatuś, Bartek i jego tata jechaliśmy na quady. Było cudownie. Jechałam swoim quadem i nie zważając na prędkość jechałam jak szalona po terenie, który przypominał pustynię. Po powrocie marzyłam tylko o wskoczeniu do wody, aby kurz ze mnie spłynął. Wskoczyłam do wody w ciuchach i pływałam. Bartek poszedł w moje ślady. Po kilku minutach wyszliśmy z wody i poszliśmy do pokoi. Ubraliśmy się w czyste ciuchy i poszliśmy na kolację. Później poszliśmy na bazar. Na chwilę ja i Bartek oddaliliśmy się od reszty aby pooglądać sklep Vans. Poczyłam na ustach chustkę i upadłam a obok mnie leżał Bartek. Kurwa! Co jest? Dalej już nic nie pamiętam. 
********************
Jestem na telefonie wiec rozdział krótki ale następny będzie mega długi. Mam nadzieje ze się podobało. Kocham was mocno. Dziękuję za wejścia, i liczę na kom. 2 kom - kolejny rozdział.
Żegnam. Pozdrawiam i całuje. 

          Love, Oliwia

2 komentarze: